Jak to jest być ceprem? Emilia, Mateusz i ja już wiemy. Z miłości – i do siebie nawzajem, i do gór, Mateusz i Emilia wybrali Zakopane jako miejsce swojego pleneru. A ja, przy tej okazji, po raz pierwszy robiłam w Zakopanem zdjęcia ślubne. Kolorytu naszej wyprawie dodał kontakt z niepowtarzalnymi góralami, wcale nie tak bardzo tolerancyjnymi dla ceprów. Ale, z pomocą butelki wódeczki, lody pomiędzy nami i góralami zostały przełamane. Radzi z osiągniętego porozumienia z góralami, nawet już nie protestowaliśmy, że za przejażdżkę bryczką po Dolinie Kościeliskiej musieliśmy zapłacić 300 zł!
Wystrojeni w garnitur i suknię, Mateusz i Emilia wyglądali bardzo romantycznie w otoczeniu hal. I, jak się okazało, surrealistycznie też; podczas naszej wyprawy na Kasprowy, stanowiliśmy nie lada atrakcję. Wszyscy robili nam zdjęcia i żałowałam, że mój asystent nie pobiegł z czapką zebrać pieniędzy od gapiów. Prawie można było sobie wyobrazić, że Mateusz i Emilia to gwiazdy filmowe… Prawie, gdyż na ziemię sprowadzały nas wszędobylskie owcze bobki – nie sposób było się nie ubrudzić i nie sposób było się też w pełni poddać nastrojowi chwili.




