Nie spodziewałam się takiego odzewu po zamieszczeniu na moim blogu kilku zdjęć ze ślubu Mileny i Kuby. To miłe, że jest tak wiele osób dopingującym swoim fanom!!!. Do tej pory tak naprawdę nigdy nikomu nie kibicowałam – no, może moim rodzicom strzelających do rzutków na zawodach. Ale będąc wtedy małą dziewczynką interesowało mnie przede wszystkim zbieranie rzutków na strzelnicy i kombinowanie jak tu wyciągnąć watę z uszu którą mi wciskano na siłę bym nie ogłuchła. Z tego co mówią moi przyjaciele, najwidoczniej na nic się to zdało bo i tak mówię głośno ;) i czasem nie dosłyszę. Dziś, oglądając w telewizji mecze siatkówki (jeśli tylko mam okazję) szukam wzrokiem naszego Kapitana.
Bardzo wiele osób dopytywało kiedy następne zdjęcia Mileny i Kuby. Wreszcie są ;)
Udało nam się zrobić sesję plenerową, co nie jest łatwe kiedy Milena w ciągłej podróży, mnie brakuje dni bo sesja za sesją ;) a pogoda nie rozpieszcza.
Obowiązkowo na sesji była piłka, błyszczące BMW, którym zajechał Kuba i wytęsknieni za sobą para ;) Milena twierdzi, że nie lubi być fotografowana – ale nie wierzcie w to – całkiem dobrze jej poszło. Kuba też spisał się na medal ;)
Nie uwierzycie jak Milena jest zacięta. Za wszelką cenę nie pozwalała zabrać sobie piłki. No a czego tak naprawdę mogłam się spodziewać – jest przecież w reprezentacji i nie może dawać za wygraną.





Warto było tyle czekać , cudowne zdjęcia :)
Genialna sesja. Muszę się powtórzyć pani ma ogromny talent…zdjęcia są boskie ;) Pozdrawiam
Super zdjęcia, jak można zdobyć choć jedno z autografem?
Zdjęcia po prostu piękne, gratuluję Pani pomysłu na tą sesję. Czekając na te zdjęcia zastanawiałem się, jak ona moze wyglądać ale to co zobaczyłem jest piękne:) I oczywiście szczęścia szczęścia i jeszcze raz szczęścia dla Mileny i Kuby :)